Uff… ność, uff… nośność

Dalej ku miłości

27.12.21

Uff… ność, uff… nośność

(Ej, majster…! – nie majstruj…)

Każdy zryw, by kontrolować to co jest, to co się zadziewa…, by majstrować przy odbiciu lustrzanym…;

każde powinno…, powinnam…, powinieneś… jest próbą zawrócenia nurtu życia…, braniem życia na swoje barki…

Jakie to męczące…! – wyyy-dech…

Jeszcze nie odpowiedziałam na tego cudnego mail’a…! – Co stracę…?

A może nic…?

A może zyskam tu-teraz…?

A gdyby się tak puścić z wiatrem…

Jest, to co jest…

Jest, jak jest..

Czuję to, co czuję…

Serdecznie… na tę efemerydę przede mną… patrzę…

Za ciasno mi w pieniactwie…

Jestem tą przestrzennością, za którą tęsknię…

To proste…

To jasne…

małgo rosa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *