Nasza Szkapa i Łysek z Pokładu Idy

Z lęku do miłości

07.03.2021

Nasza Szkapa i Łysek z Pokładu Idy

No i przyszedł taki moment w małżeństwie, że przyszło (a raczej zeszło) zdjąć z siebie małżeńskie brzemię. Bo kark bez reszty zesztywniał, bo krępuje ruchy w codziennych potyczkach…, a raczej potykaniu się o własne nogi…, o niewidzialne z głowy wysnute odnogi…

A więc małżeńskie brzemię weg, ale przyjaźnią się dalej jak łyse konie. Jedno wie, gdzie drugie ma łyse placki…, znają swoje braki w uzębieniu…, i inne… Troszczą się o siebie weterani wielu wojen…

Tego dnia…, czy też nocy…, gdy w marcu cofa się o godzinę zegarki wypada dwunasta rocznica. A może raczej pierwsza…?

– Familienstand?

– Ich bin formell…, und informell…

małgo rosa

Bordowy kapelusz: https://zrzutka.pl/skg34e

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *