Dalej ku miłości
23.11.2023
Stan tudzież przestrzeń sprzed uwarunkowania
Dzisiaj podczas sesji z Aliną P. w KI uświadomiłam sobie, że ta miłująca cisza, do której docieramy podczas medytacji, jest stanem, a może raczej przestrzenią – stale obecną, choć nie zawsze świadomie doświadczaną – sprzed wszelkiego uwarunkowania. To taki nasz eden, z którego zostaliśmy wygnani w procesie socjalizacji.
Doświadczyłam dziś po raz kolejny, jak w tej przestrzeni samoistnie reguluje się system nerwowy. Jak w tej ciszy, która nagle na mnie opadła mięknę wewnątrz i to, co na zewnątrz też mięknie. Ta cisza miała słodki smak. I patrzyła na mnie oczami dziecka, które nie wiedzą, co to znaczy czuć swoją wartość, a jednak czułam, że owo dziecięce spojrzenie jest przeciwieństwem mojego poczucia własnej bezwartościowości.
I jeszcze to. Gdy padło pytanie czy ta energia, ta miłująca słodka cisza ma dla mnie jakąś wiadomość, usłyszałam:
Możesz mnie częściej odwiedzać.
Możesz do mnie przychodzić, żeby odpocząć.
Możesz do mnie przychodzić, żeby zebrać siły przed kolejnym krokiem, czy przed kolejnym przedsięwzięciem.
Z miłością
Małgo Rosa